forum o naszych kolanach

Teraz jest 30 lis 2020, o 04:40

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 123 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 12 gru 2019, o 13:54 
Offline

Dołączył(a): 21 lis 2019, o 15:32
Posty: 14
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: 09.2016 - artroskopia, grzebanie przy troczkach rzepki, lekarz zapomniał zrobić ACL
03.2017 - rekonstrukcja ACL
od 09.2018 ciągły ból, w ciągu roku z II/III zrobiło się chondro IVst.
No i byłam na wizycie w Lublinie u dr. Członka. Wizyta konkretna 50min😱 Zależy jak to będzie wyglądało w środku albo Chondrofiller albo Hyalofast, zrobi wszystko co trzeba na NFZ. Na początku podobno Chondrofiller zrobił wrażenie ale z czasem podobno Hyalofast daje epsze efekty tylko jest cięższa rehabilitacja...Dr kazał oznaczyć wymiary ustawiania rzepki i rtg sylwetkowe. Termin na marzec, a godzinę później telefon, że ktoś zrezygnował i w środę zabieg!!! Jestem w szoku ale no cóż... nie mam na co czekać. Strasznie boję sie dochodzenia do siebie po zabiegu, podobno po Hyalofascie długo do wstania z łóżka... święta mimo wszystko chciałabym spędzić rodzinnie, po jakim czasie będę mogła wsiąść do samochodu (lewa noga auto niestety manual). Może na wiosne juz zacznę żyć :) trzymajcie kciuki!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 12 gru 2019, o 18:34 
Offline

Dołączył(a): 5 lut 2018, o 02:59
Posty: 56
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Chondromalacja w stawie rzepkowo-udowym III/IV; chondromalacja na kłykciu przyśrodkowym kości udowej III/IV. Kiedyś bardzo duża aktywność: konie, narty, łażenie po górach. Teraz kiszka.
Super, że na NFZ. U mnie operacja kosztowała górę kasy.. Dzięki, za info ,gdzie można dalej szukać ratunku -jakby co... / W jakim szpitalu dr przyjmuje? /Moje kolanko się trzyma -ale nie mam pewności jak długo. Dr nie zrobił rzepki. /Wcześniej były wstępne ustalenia -potem powiedział, że nie było takiej potrzeby. /Ostatnio pies - rano -bardzo się chciał ze mną przywitać i skoczył mi łapą akurat na kolano , to zobaczyłam wszystkie wigilijne gwiazdki na raz. Jakie obszary będą u Ciebie robione? Rzepka też? Poszukaj dobrego rehabilitanta -to podstawa. I daj znać -co tam słychać. Czym w końcu będzie zrobione? Trzymam kciuki. Pozdrawiam serdecznie. I mimo wszystko -radosnych świąt./ Operację na NFZ traktowałabym jak drogi prezent pod choinkę -wtedy się humor trochę poprawi. I super, że nie trzeba czekać.. / :P
Mia


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 13 gru 2019, o 16:04 
Offline

Dołączył(a): 21 lis 2019, o 15:32
Posty: 14
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: 09.2016 - artroskopia, grzebanie przy troczkach rzepki, lekarz zapomniał zrobić ACL
03.2017 - rekonstrukcja ACL
od 09.2018 ciągły ból, w ciągu roku z II/III zrobiło się chondro IVst.
Hahaha faktycznie drogi prezent :) plus dojazdy i nocleg dla "opiekuna" trochę szarpnie ;) Dr przyjmuje w szpitalu Jana Bożego. W planie Chondrofiller o ile będzie się dało, zależy jak będzie wyglądać w środku plus usunięcie zrostów. Musi się przyjrzeć troczkom, łąkotce i rzepce - zrobi wszytko co wyjdzie podczas operacji. Także trochę się cykam co tam jest za bałagan :? Jak u Ciebie wyglądał czas po operacji? Po jakim czasie prowadzenie samochodu? Dam rade cieszyć się świętami? Oby Twoje kolanko trzymało jak najdłużej! Również wszystkiego dobrego i Wesołych Świąt!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 13 gru 2019, o 20:01 
Offline

Dołączył(a): 5 lut 2018, o 02:59
Posty: 56
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Chondromalacja w stawie rzepkowo-udowym III/IV; chondromalacja na kłykciu przyśrodkowym kości udowej III/IV. Kiedyś bardzo duża aktywność: konie, narty, łażenie po górach. Teraz kiszka.
Święta raczej spędzisz leżąc w domu. Będzie dozwolone chodzenie o kulach /już kilka godzin po zabiegu / ale trochę -bez przeginania. Do toalety i lodówki :lol: Nogę miałam usztywnioną na początku gipsem /2 doby -żeby była pewność, że np. przy wsiadaniu do samochodu, albo podczas snu jej nie zegnę./ Była w takim delikatnym ,anatomicznym zgięciu -kilku stopni -5 -10? Nie pamiętam/. Potem - po zdjęciu gipsu /lekarz go założył dla pewności /, w dzień kicałam na kulach po domu bez niczego, ale do samochodu i na noc zakładałam taką ortezę, która uniemożliwiała zgięcie nogi w kolanie. Zwłaszcza na noc dla mnie to było istotne -bo normalnie mam zwyczaj spać w "kłębku" z podwiniętymi nogami a tu zakaz. Kolano miało być w tym malutkim zgięciu..Na początku leżenie, trochę ćwiczeń, noga w górze i chłodzenie -częste okłady /3 żelki siedziały w lodówie żeby nadążały się schładzać -na zmiany./ Kolano mnie zupełnie nie bolało. Potem wyczytałam gdzieś, że po chondrofillerze -nie boli. Tylko raz -jak się zmęczyłam tą ortezą /gdzieś po 3 tygodniach ? / i zdjęłam ją w nocy -żeby się wreszcie wyspać - przygięły mi się przez sen kolanka -to zabolało przez chwilkę masakrycznie. Od razu wybudzenie i zakładanie ortezy... Rehabilitacja codziennie -najpierw bardzo proste ćwiczenia i powoli coraz ich więcej i dłużej, mocniej.. Sama samochodem pojechałam po 3 tygodniach ale automatem. Miałam problem z szybkim przenoszeniem nogi z gazu na hamulec. W automacie -jedna stopa na jednym pedale a druga na drugim i dało się. Po dwóch miesiącach odstawione kule.Wtedy zaczęłam jeździć wozem z manualną skrzynią biegów. Mięśnie już dawały radę. Po dwóch i pół miesiącu -zgoda na rower i basen. Rower zaczęłam od 10km -powoli 15 km/h. Potem więcej i więcej i już było fajnie. Tak w wielkim skrócie. Rehabilitowałam się około 10 miesięcy. Teraz bawię się tylko rowerem -ale muszę się zmusić do powrotu do ćwiczeń -bo rowerem nie uruchomię wszystkich potrzebnych mięśni. A ich siła trzyma kolano w "kupie".
A co do prezentu -no cóż. Wolałabym mieć zabieg przez NFZ i uratować 14 tys... :? Szukałam informacji gdzie by tu uderzyć ale nie udało się. A kolano bolało tak, że tyłem schodziłam po schodach... Nie było na co czekać. Plusem całej sytuacji jest to, że mam fajnego lekarza, do którego mam całkowite zaufanie. W końcu teraz zupełnie inaczej funkcjonuję niż przed zabiegiem i jestem mu za to bardzo wdzięczna. / Właśnie planuję wyjazd na narty np. /Głowa do góry. Będzie dobrze. Czekam na dobre wieści.
Jeszcze raz -spokojnych Świąt.
Mia


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 13 gru 2019, o 21:08 
Offline

Dołączył(a): 5 gru 2016, o 19:24
Posty: 29
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mia, jak po zastrzykach z kwasu ch.? Jakie brałaś? W oba kolana? Ja się zastanawiam czy profilaktycznie nie zrobić sobie Synvisc One... Moja rada, rower to za mało... Koniecznie ćwiczenia na głowę przyśrodkową, inaczej szybko się może kolano znowu "zjechać"...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 14 gru 2019, o 01:22 
Offline

Dołączył(a): 5 lut 2018, o 02:59
Posty: 56
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Chondromalacja w stawie rzepkowo-udowym III/IV; chondromalacja na kłykciu przyśrodkowym kości udowej III/IV. Kiedyś bardzo duża aktywność: konie, narty, łażenie po górach. Teraz kiszka.
Radecki
Brałam Synvisc One. Do tej pory dwukrotnie. Pierwszy był podany przed zabiegiem w nieoperowane kolanko/ żeby mu było łatwiej przetrwać większe obciążenie -po zabiegu / ; drugi zastrzyk był w operowane kolanko -niedawno, czyli około półtora roku od zabiegu -żeby je trochę wesprzeć. Zabieg wyszedł połowicznie -mam duży obszar z IV stopniem. Nie boli mnie -ale tam nie ma co chronić podchrzęstnej. Chyba ta moja nadzwyczajna aktywność mi pomaga /a może szkodzi? / Cholera wie. Tak, czy owak świadomość tej IV mnie zmotywowała do zastrzyku. Pierwszy zastrzyk nie był przyjemny ale potem - żadnych problemów. Drugiego w ogóle nie poczułam -nic -oprócz ukłucia ale tydzień później kolano spuchło, zagrzało się, oczywiście zesztywniało i zabrało mi dwa kolejne tygodnie walki ze stanem zapalnym /okłady z octu jabłkowego pomogły /. Czy ten stan zapalny miał związek z podaniem kwasu -nie mam pojęcia.Może przesadziłam na rowerku. Może za szybko wsiadłam na rower po kwasie? / Następnego dnia.. Teraz jest w porządku. Rower rowerem - a za czworogłowy się biorę od jutra. :roll:
Świąteczne pozdrowienia
Mia


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 14 gru 2019, o 22:44 
Offline

Dołączył(a): 21 lis 2019, o 15:32
Posty: 14
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: 09.2016 - artroskopia, grzebanie przy troczkach rzepki, lekarz zapomniał zrobić ACL
03.2017 - rekonstrukcja ACL
od 09.2018 ciągły ból, w ciągu roku z II/III zrobiło się chondro IVst.
Mia ale chodzi mi o siedzenie przy stole wigilijnym u rodziców... bez spiny z wyprostowaną nogą. Chyba dam rade z ortezą na stołku?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 15 gru 2019, o 20:08 
Offline

Dołączył(a): 5 lut 2018, o 02:59
Posty: 56
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Chondromalacja w stawie rzepkowo-udowym III/IV; chondromalacja na kłykciu przyśrodkowym kości udowej III/IV. Kiedyś bardzo duża aktywność: konie, narty, łażenie po górach. Teraz kiszka.
Cześć amoniak
Dasz radę spokojnie. A potem kolano "samo ci powie" , kiedy będzie chciało odpocząć -tzn być wyżej, leżeć sobie... Ważne jest chłodzenie. Trzeba sobie opracować metodę opakowywania kolana żelkiem....Pamiętam wizytę kontrolną i wycieczkę samochodem do lekarza. Wszystko się przeciągnęło. Czułam w drodze powrotnej /80km/, że nie jest dobrze. Postój w Mc Donaldzie, obsługa dała lód. I jechaliśmy dalej. To było po zdjęciu szwów -czyli chyba 8 dni od zabiegu..
Pozdrawiam.
Mia


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 14 sty 2020, o 16:42 
Offline

Dołączył(a): 21 lis 2019, o 15:32
Posty: 14
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: 09.2016 - artroskopia, grzebanie przy troczkach rzepki, lekarz zapomniał zrobić ACL
03.2017 - rekonstrukcja ACL
od 09.2018 ciągły ból, w ciągu roku z II/III zrobiło się chondro IVst.
Mijają 4tyg od artroskopii. Wczoraj zaczęłam rehabilitacje. Dopiero dzisiaj czuję progres. Miałam duży problem z obrzękiem. Pierwsza próba odstawienia kul w zeszłym tyg skończyła się ogromnym bólem i jeszcze większym obrzękiem. Na wczorajszych zajęciach z fizjo wciskanie piłki, unoszenie nogi, ćwiczenia łydki i piszczelowego z gumą, wszystko na leżąco i dzisiaj cud - całkiem ładnie chodzę i obrzęk minimalny :)
Mia Ty od razu chodziłaś bez kul? Po jakim czasie rowerek stacjonarny?
Lekarz mi mówił, że jak będę miała zgięcie 120stopni, mogę próbować tylko nie za długo, żeby się chondrofiller nie wytarł. Tylko co znaczy za długo?... 15min ok, a 18 już nie? :P
Marzę już o jakiejkolwiek aktywności i zastanawiam się jak to u Was wyglądało z tym rowerkiem?
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Technika ChondroFiller -czy ktoś miał regenerowaną chrząstkę tą metodą?
PostNapisane: 14 sty 2020, o 19:13 
Offline

Dołączył(a): 5 lut 2018, o 02:59
Posty: 56
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Chondromalacja w stawie rzepkowo-udowym III/IV; chondromalacja na kłykciu przyśrodkowym kości udowej III/IV. Kiedyś bardzo duża aktywność: konie, narty, łażenie po górach. Teraz kiszka.
Cześć !
No i po strachu. /W sensie -po zabiegu :)) Ale fakt. Teraz dopiero zaczyna się praca. Kule miałam przez dwa miesiące od zabiegu. I to było dla mnie najtrudniejsze. Maj -a ja uziemiona. Płakać mi się chciało. Na stacjonarnym nie jeździłam. /Nie mam/. Za to było bosu -taka elastyczna pół -piłka /przysiady / i trampolina /przeskoki z nogi na nogę ./ Ale to wszystko później. Rower zaczął się po około 3-ch miesiącach. A cała rehabilitacja trwała ponad pół roku -tyle , że coraz rzadsze spotkania z fizjoterapeutą. Najpierw co tydzień, gdzieś po 3 miesiącach co 2 tygodnie, a potem dawał plan działania na miesiąc. Jakoś tak. Na rowerze /po około 3 miechach od zabiegu / pierwsza jazda -10 km, ale powoli. Prawie nie czułam , że pedałuję. Kolano było w ruchu ale bez obciążenia praktycznie. Tyle, że w tym czasie ćwiczenia na dywanie zajmowały mi już dobre dwie godzinki. Ich ciągle przybywało. Wydłużał się czas - ilość powtórzeń. No i były coraz trudniejsze /wymagały więcej siły/. Któregoś dnia /po miesiącu? /- też mi spuchło trochę kolano. Fizjoterapeuta je masował /całą nogę / i się przy tym napocił. Bardzo mocno chwytał te mięśnie -bolało. /Ale pomogło :)) /. Mówię do niego, że on się poci a ja sobie leżę. Zaczął się śmiać i powiedział, że zaraz będzie odwrotnie. I parę tygodni później było. A na opuchliznę dobre są okłady z octu jabłkowego. No i dalej chłodzenie i elewacja. Zgięcia nie można przyspieszać w chondrofillerze. Ono wróci -spokojnie. Lepiej później, niż zepsuć wszystko.
Wytrwałości i powrotu do zdrowia.
Pozdrawiam.
Mia


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 123 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL